Znicz dla ambasady
Poniżej publikuję w całości e-mail jaki do nas dotarł dosłownie kilka godzin temu.
Witam,
nadałem paczkę – specjalną przesyłkę dla Ambasady Chińskiej Republiki Ludowej w Warszawie. Ufając w sprawność i priorytety poczty, liczę, że dotrze do adresata jutro – w dniu, w którym ma zapłonąć znicz olimpijski. Posyłam im znicz, a jakże. W glinianej obudowie, z nadpalonym knotem zatopionym w wosku. Dla mnie to mocny symbol. Stawiany na grobie najbliższych jest hołdem dla zmarłych, znakiem pamięci. Jasny płomień tli się, jak żarliwe wspomnienie o wspólnym losie.
Symbole mają wagę, przemawiają do ludzkiej świadomości częstokroć lepiej niż najlepiej dobrane słowa. Bo co mam dzisiaj pisać? Jeszcze dobitniej podkreślać liczby straconych w Chinach? Licytować się na statystyki łamania praw człowieka? Podnosić ciśnienie świadectwami bezwzględności reżimu? Wyliczać złamane obietnice chińskich władz? A może mam sięgnąć po inne symbole – marki firm, dla których cała ta olimpiada warta jest tyle, ile powierzchnia przy logo igrzysk?
Wysyłam znicz do przedstawicieli rządu dumnego kraju, z pytaniem o pojęcie ludzkiego wstydu. Bo próbuję je ogarnąć i nie mogę. Dołączam wyjątek z Karty Olimpijskiej – by się nie silić na autorskie moralizowanie…
“Celem olimpizmu jest, aby sport służył harmonijnemu rozwojowi człowieka, z wizją propagowania miłującego pokój społeczeństwa i poszanowania ludzkiej godności. Każda forma dyskryminacji w stosunku do kraju lub osoby ze względu na rasę, wyznanie religijne, poglądy polityczne, płeć lub jakiegokolwiek innego względu, jest niemożliwa do pogodzenia z przynależnością do Ruchu Olimpijskiego.”
Obiecałem sobie coś jeszcze – nie będę oglądał ceremonii otwarcia. Uwielbiam takie celebracje, chłonę propagandę światowej jedności. Raz na cztery lata, w fajerwerkowym wydaniu. Trudno sobie tego odmówić. Ale to właśnie zrobię. Chcę dać w nos sprzedawcom olimpijskich kółek, nie mam zamiaru być częścią rekordów oglądalności. W cieniu świateł tego spektaklu wciąż pozostają ciemne cele i systemowe deptanie ludzkiej godności. A dla ilu Tybetańczyków niechybna śmierć, gdy tylko skończą się igrzyska w Pekinie?
Dołączam kilka fotografii z przygotowania paczki i kopię listu do Ambasadora. Do pamięci o sytuacji w Chinach zachęcam i sprawę opisuję na moim blogu: http://horbulewicz.blox.pl
Pozdrawiam,
Michał Horbulewicz




W Tybecie trwa 
Chińskie władze rozpoczęły właśnie zaplanowaną na dwa miesiące ‘patriotyczną reedukację’ Tybetańczyków. W trakcie tej specyficznej kampanii informacyjnej Tybetańczycy dowiedzą się m.in. tego, że za niedawnymi zamieszkami w Tybecie stoi „klika Dalajlamy”, a ich patriotycznym obowiązkiem jest udaremnienie „separatystycznego spisku”.Kampanię ‘reedukacji patriotycznej’ Tybetańczyków władze Chin prowadzą systematycznie od 1994 roku. Tym razem pretekstem do rozpoczęcia nowej akcjii stały się marcowe zamieszki w Lhasie i okolicach. Jak informuje Helsińska Fundacja Praw Człowieka, obowiązkiem intensywnej ‘reedukacji’ objęci zostali tym razem wszyscy mnisi i świeccy mieszkańcy Tybetu. Odmowa wykonania poleceń urzędników oznaczać będzie natychmiastowe aresztowanie. W czasie trwania kampanii organizowane będą spotkania, w trakcie których wyświetlane będą m.in. filmy z udziałem uczestników kwietniowych zamieszek. Nagrani na kasetach ‘reedukowani’ wypowiadać będą deklaracje takie jak „Potępiam klikę Dalajlamy”, „Przysięgam wierność Komunistycznej Partii Chin ”, „Wyrażam wdzięczność Komunistycznej Partii Chin” czy „Wykonam każde polecenie Komunistycznej Partii Chin ”.Jak podaje dziś onet.pl, kampania pod hasłem „Sprzeciwiaj się separatyzmowi, chroń stabilność, wzmacniaj rozwój ” obejmie stolicę Tybetu Lhasę i okoliczne tereny wiejskie. Głównym jej celem będzie przekonanie Tybetańczyków, że inspiratorem niedawnych zamieszek był Dalajlama, którego ‘klika’ knuje separatystyczny spisek przeciw niepodzielnym Chinom. Jednym ze sposobów na zdyskredytowanie tybetańskich mnichów i uzasadnienie przemocy wobec protestujących są także oskarżenia o terroryzm. Na początku kwietnia rządowa agencja informacyjna Xinhua informowała o aresztowaniu dziewięciu mnichów, którzy mieli zdetonować „bombę domowej roboty przed budynkiem rządowym we wschodnim Tybecie”. Tymczasem, jak informuje HFPC, od początku trwania protestów brak było donisień o jakichkolwiek wybuchach w Tybecie.


Obee
Lanooz
Fanatyk
Thion
Dominik Kaznowski
Adam Klimowski
Tomek Chmiel
Homikus
Patrycja Makowska
Anna Sondej






